• Okazja goni okazję2014-05-22

     W październiku ubiegłego roku fundusze akcji małych i średnich firm (tzw. MIS-ie) przyniosły stopę zwrotu na poziomie około 10% w skali miesiąca, pozyskując kilkaset milionów aktywów, a ponad 50% w skali 12 miesięcy.



    Dzisiaj jednostki uczestnictwa większości MIS-iów są wyceniane o kilkanaście procent poniżej poziomów z przełomu października i listopada 2013 r. 
    W ostatnich trzech miesiącach najwięcej, bo ponad 20%, można było zarobić na funduszach inwestujących w Turcji, które z kolei były najmniej popularnymi funduszami trzy miesiące temu ze względu na wysokie spadki w poprzednich kilku miesiącach. 
    Takie bardzo głębokie wahania i nieskorelowane zachowanie różnych rodzajów funduszy może powodować frustrację jednych uczestników – którzy dokonują inwestycji na „lokalnych” górkach, ale też stanowić bardzo dużą pokusę do spekulowania na funduszach wśród innych. 
    No bo wyobraźmy sobie, że między październikiem 2012 r. a październikiem 2013 r. posiadaliśmy jednostki uczestnictwa MIS-ia. Jeżeli tak, to nasza stopa zwrotu wyniosłaby około 40–50%. Gdy porównamy to z 3% na lokacie bankowej, wygląda imponująco. Postanawiamy więc zamknąć naszą inwestycję i odpocząć na jakiś czas od wysokiego ryzyka. Dokonujemy więc na początku listopada ubiegłego roku przeniesienia środków z funduszu małych i średnich firm do funduszu gotówkowego lub pieniężnego. Mijają kolejne trzy miesiące, jednostka funduszu pieniężnego wzrosła nam o ponad 1%, ale my cieszymy się przede wszystkim z tego, że uciekliśmy z funduszu małych i średnich firm na samym szczycie lokalnego wzrostu. Po trzech miesiącach znowu czujemy dreszczyk emocji, bo jednostki funduszu inwestującego w Turcji zanurkowały w okresie tych trzech miesięcy o ponad 25%. Postanawiamy więc tym razem wykorzystać głęboką przecenę w Turcji i dokonujemy przeniesienia środków z funduszu pieniężnego do funduszu „tureckiego”. Po trzech miesiącach dopisujemy kolejne 20%. W pierwszych dniach maja br. mówimy sobie „dość” i wracamy do funduszu pieniężnego. 
    Mijają trzy tygodnie i mamy 21 maja bieżącego roku. Co dalej? 
    Poczujemy się jak mistrzowie świata w inwestowaniu. Może pora wrócić do MIS-ia? A może fundusz inwestujący w złoto albo Rosja lub Japonia? 
    Wiele lat temu też tak „bawiłem się” w spekulanta, podobnie jak duża część moich kolegów po fachu. Wiem również, że część doradców w taki sposób próbuje zarządzać oszczędnościami swoich klientów w funduszach inwestycyjnych; najczęściej w wyniku życzenia samych klientów, którzy zawsze chcą „zarabiać” na funduszach.
    Jednak takie „skakanie” między funduszami to zakłady, gra z rachunkiem prawdopodobieństwa. Może nam się udać jeden raz, drugi, być może nawet i pięć, i więcej razy. Ale w pewnym momencie spotka nas porażka. Potem druga, kolejna i istnieje duże prawdopodobieństwo, że powrócimy do punktu zero – ale w rzeczywistości stracimy mnóstwo cennego czasu, czasami nawet trochę nerwów. 
    Gdyby tak można było spróbować raz – zarobić na przykład 20% w trzy miesiące na jakiejś okazji inwestycyjnej i dać sobie spokój. Ale to chyba niemożliwe. Bo ja nie znam takiego przypadku.
    Czy ostatnia głęboka przecena MIS-iów to dobra okazja do wysokiego zysku w okresie najbliższych kilku miesięcy? Zobaczymy.
     
    Maciej Rogala

    Tagi: Union Investment, okazja inwestycyjna